Opóźniona faktura od kontrahenta, słabszy miesiąc sprzedażowy albo większy wydatek potrafią szybko zaburzyć płynność nawet działającej firmy. Jeżeli w tym samym czasie przedsiębiorca ma do uregulowania podatki, składki, raty leasingu czy płatności wobec dostawców, mogą pojawić się zaległości. Problem staje się szczególnie istotny wtedy, gdy firma potrzebuje dodatkowego kapitału.
Zaległe zobowiązania firmowe mogą utrudnić dostęp do zewnętrznego finansowania, ale nie każda zaległość jest oceniana w taki sam sposób. Znaczenie mają m.in. jej rodzaj, wysokość, czas trwania, aktualna sytuacja finansowa przedsiębiorstwa oraz zasady stosowane przez konkretną instytucję finansową.
Dlaczego zaległości mają znaczenie przy ocenie firmy?
Podmiot udzielający finansowania chce przede wszystkim ocenić, czy przedsiębiorstwo będzie w stanie terminowo zwrócić otrzymane środki wraz z kosztami wynikającymi z umowy. Istniejące zaległości mogą wskazywać na problemy z płynnością, ale sama informacja o opóźnieniu nie daje jeszcze pełnego obrazu sytuacji.
Inaczej może wyglądać firma, która ma jedną niewielką, niedawno powstałą zaległość, a jednocześnie uzyskuje regularne wpływy, a inaczej przedsiębiorstwo od kilku miesięcy nieuregulowujące wielu zobowiązań. W drugim przypadku nowe finansowanie oznacza większe ryzyko, ponieważ kolejna płatność będzie konkurować z już istniejącymi wydatkami.
Dlatego podczas analizy liczy się nie tylko to, czy firma posiada zaległości, lecz także relacja zobowiązań do przychodów, bieżące koszty działalności i możliwość wygospodarowania środków na terminową spłatę nowej pożyczki.
Nie każda zaległość jest oceniana identycznie
Dla przedsiębiorcy ważne jest ustalenie, czego dokładnie dotyczy opóźnienie. Mogą to być nieuregulowane faktury wobec dostawców, zobowiązania kredytowe lub pożyczkowe, leasing, podatki albo składki na ubezpieczenia społeczne.
Znaczenie ma również czas. Kilkudniowe opóźnienie wynikające z chwilowego przesunięcia wpływów jest czymś innym niż zobowiązanie pozostające nieuregulowane przez kilka miesięcy. Istotna może być też wysokość zaległości i to, czy przedsiębiorca rozpoczął już jej spłatę lub uzgodnił z wierzycielem sposób uregulowania należności.
Przed złożeniem wniosku dobrze więc spojrzeć na zaległości jako na część całej sytuacji finansowej firmy, a nie tylko sprawdzić ich łączną kwotę.
Co może zostać sprawdzone przy wniosku o finansowanie?
Zakres weryfikacji zależy od rodzaju produktu i zasad konkretnej instytucji. Analizowane mogą być dane przedsiębiorstwa, okres prowadzenia działalności, przychody, istniejące zobowiązania oraz historia regulowania wcześniejszych należności. W zależności od procedury mogą być potrzebne również dokumenty finansowe, informacje z rachunku firmowego czy dane dotyczące zaległości publicznoprawnych.
Sprawdzane mogą być także informacje dostępne w bazach wykorzystywanych do oceny wiarygodności i historii płatniczej. Jeżeli przedsiębiorca analizuje rozwiązania takie jak pożyczka dla firm bez baz, powinien zwrócić uwagę na rzeczywisty zakres weryfikacji stosowany przez finansującego. Takie określenie nie musi oznaczać całkowitej rezygnacji ze sprawdzania sytuacji przedsiębiorstwa, ponieważ decyzja może nadal uwzględniać przychody, bieżące obciążenia, historię płatności czy inne dane wykorzystywane do oceny ryzyka.
Sam negatywny wpis nie musi też oznaczać automatycznie identycznej decyzji u każdego podmiotu. Poszczególne instytucje mają własne modele oceny ryzyka i wymagania wobec przedsiębiorców.
Czy dodatkowa pożyczka rozwiązuje problem zaległości?
To zależy przede wszystkim od źródła problemu. Jeżeli przedsiębiorstwo oczekuje na opłacenie faktur, a opóźnienie spowodowało krótkotrwałą lukę w przepływach pieniężnych, sytuacja wygląda inaczej niż przy trwałej przewadze wydatków nad przychodami.
Nowe zobowiązanie zwiększa przyszłe obciążenia firmy. Dlatego przed jego zaciągnięciem warto policzyć nie tylko potrzebną obecnie kwotę, ale również koszt finansowania i możliwości spłaty w terminach przewidzianych w umowie. Należy zwrócić uwagę na całkowitą kwotę do zapłaty, oprocentowanie, prowizje i inne opłaty. W przypadku produktów, dla których prezentowane jest RRSO, wskaźnik ten pomaga ocenić koszt finansowania, ale powinien być czytany razem z pozostałymi warunkami umowy.
Jeżeli środki mają jedynie przesunąć problem o kilka tygodni, bez realnej poprawy przepływów pieniężnych, kolejne zobowiązanie może dodatkowo obciążyć budżet przedsiębiorstwa.
Co warto sprawdzić przed wysłaniem wniosku?
Dobrym punktem wyjścia jest zestawienie wszystkich wymagalnych zobowiązań firmy z pieniędzmi, które rzeczywiście mają wpłynąć w najbliższym czasie. Nie chodzi przy tym o prognozowaną sprzedaż, lecz o możliwie realistyczną ocenę przepływów.
Warto sprawdzić terminy zaległych płatności, miesięczne koszty stałe, zobowiązania podatkowe i składkowe oraz terminy kolejnych płatności wynikających z już zawartych umów. Dopiero na tej podstawie można ocenić, jaka dodatkowa kwota byłaby rzeczywiście potrzebna i czy firma ma przestrzeń na jej późniejszy zwrot.
Błędem jest skupianie się wyłącznie na tym, czy wniosek zostanie zaakceptowany. Równie ważne jest pytanie, co stanie się z finansami firmy po otrzymaniu pieniędzy. Jeżeli po uregulowaniu zaległości nadal będzie brakowało środków na bieżące koszty, przyczyna problemu może leżeć głębiej niż w chwilowym niedoborze gotówki.
Odmowa finansowania nie zawsze wynika z samego zadłużenia
Przedsiębiorca może łączyć negatywną decyzję bezpośrednio z istniejącymi zaległościami, podczas gdy ocena zwykle obejmuje więcej elementów. Znaczenie mogą mieć nieregularne przychody, krótki okres prowadzenia działalności, wysokie bieżące obciążenia, wcześniejsze opóźnienia w spłatach albo zbyt duża kwota wnioskowanego finansowania w stosunku do możliwości firmy.
Dlatego przed kolejnym wnioskiem rozsądniej jest przeanalizować sytuację niż wysyłać wiele podobnych aplikacji w krótkim czasie. Pomocne może być zmniejszenie zaległości, uporządkowanie dokumentów oraz ponowne określenie kwoty, którą firma rzeczywiście jest w stanie obsłużyć.
Najważniejsza jest zdolność firmy do dalszego regulowania zobowiązań
Zaległości nie powinny być analizowane w oderwaniu od kondycji całego przedsiębiorstwa. Kluczowe pytanie brzmi nie tylko „ile firma jest winna?”, lecz również „z czego i w jakim terminie będzie regulować swoje płatności?”.
Przed podpisaniem umowy warto więc zestawić koszt nowego finansowania z realnymi wpływami przedsiębiorstwa oraz sprawdzić warunki dotyczące terminów płatności, opóźnień i dodatkowych opłat. Jeżeli budżet nie pozostawia bezpiecznego marginesu na nowe zobowiązanie, samo uzyskanie dodatkowych środków nie usuwa ryzyka finansowego.
Dobrze uporządkowana analiza zaległości, przychodów i najbliższych wydatków pozwala natomiast lepiej zrozumieć, dlaczego dostęp do finansowania może być ograniczony i czy kolejne zobowiązanie rzeczywiście odpowiada aktualnej sytuacji firmy.
Artykuł sponsorowany